Psycholog radzi – przypominamy dobre rady
W ostatnim artykule skoncentrowałam się na naszych wewnętrznych mechanizmach, które uruchamiając się w zdecydowanej większości niezależnie od świadomej woli, odsuwają od długotrwałych, pozytywnych efektów. Owszem, mechanizmy obronne zdarzają się grać na korzyść jednostki, jednak ten proces zawiera w sobie sporo ALE- ALE zależy jaka to sytuacja, ALE jak nie trwamy w nich za długo, ALE często są powodem obniżonego poziomu funkcjonowania, ALE nierzadko przynoszą zamiast rozwiązania dodatkowe przeszkody. Wiemy zatem, co może być psychiczną blokadą w radzeniu sobie ze stresem. Teraz zajmiemy się tymi aspektami, które mogą być wzmocnieniem.
Wielu badaczy zastanawiała kwestia tego, jak to się dzieje, że znaczna część ludzi, nawet po obiektywnie traumatycznych przejściach (przeżycie kataklizmu przyrodniczego, wojny, gwałtu czy bycie świadkiem zbrodni), jest w stanie funkcjonować na satysfakcjonującym poziomie. Mimo ekstremalnego stresu, po krótszym bądź dłuższym czasie od wydarzenia, wykazywali dobry stan zdrowia psychicznego i fizycznego. Dzięki różnorodnym badaniom naukowców obecnie wiemy, że na proces radzenia sobie z sytuacjami trudnymi mają wpływ takie zmienne jak stosowane strategie, nasze indywidualne zasoby, wsparcie społeczne, warunki społeczno- kulturowe czy ekonomiczne. Każdy z nas dysponuje odmienną mieszanką powyższy składników, co przekłada się na różnorodność losów, nawet osób po zdawałoby się podobnych przejściach.
Dzięki tym rozważaniom naukowym powstała teza, która głosi, iż zdrowia (fizycznego czy psychicznego) nie powinno rozpatrywać się zero jedynkowo. To znaczy, że nie jest tak, że albo ktoś jest zdrowy, albo chory. Pomiędzy tymi pojęciami występuje wiele odcieni szarości. Zdrowie psychiczne można określić na skali, w której skrajny lewy biegun jest pełnym dobrostanem biologicznym, psychicznym i społecznym, natomiast prawy głęboką chorobą zagrażającą poziomowi życia. Odkryto również, że jednym z najistotniejszych elementów decydującym o tym, w którym miejscu na tym wymiarze się znajdziemy, jest wewnętrzne przekonanie na temat możliwości wpływu na swoje zdrowie(chorobę)! Oznacza to, że w bardzo dużej mierze to, jak zdrowy będę, zależy od siły moich myśli. Prawda, że brzmi to wzmacniająco?
To jak człowiek zachowa się w trudnej sytuacji wynika nie z tego, jak dana sytuacja jest ogólnie oceniania i spostrzegana, ale z tego, jak on sam ją widzi i czuje. Analizując zdarzenie, automatycznie wykorzystuje do tego procesu swoje przekonania. Chciałabym zatem zająć się charakterystyką tej części przekonań, które oddziałują na radzenie sobie (w efekcie na zdrowie psychicznym). Dziś będzie to umiejscowienie kontroli oraz poczucie własnej skuteczności.
Przekonanie o umiejscowieniu kontroli decyduje o tym, komu/ czemu przypisujemy największy wpływ na to, jak wygląda nasze życie. Odpowiada na pytania Jak bardzo to JA decyduję o tym jak przebiega moja codzienność? Czy wierzę w to, że dysponuje środkami umożliwiającymi mi kontrolowanie rzeczywistości? Te przekonanie jest wynikiem równania trzech składowych: poczucia kontroli własnej, przypisywania kontroli innym osobom oraz siłom wyższym/ przypadkowi/ losowi. W zależności od wartości tych składowych, ludzie wykazują się:
- zewnątrzsterownością, dotyczącą przekonania, że to co mnie spotyka, jest niezależne od tego co sam robię. O życiu decydują losowe czynniki bądź inni ludzie. Człowiek jest bierny, zależny, poza kontrolą. Silnie przeżywa zagrożenia. W swojej opinii, to czy wyjdzie z nich cało, jest przypadkiem bądź czyjąś dobrą wolą. Jednostki zewnątrzsterowne często stosują mechanizmy obronne.
- wewnątrzsterownością, charakteryzującą się świadomością wpływania na przebieg wydarzeń w swoim życiu oraz wiarą w sukces działania. Takie osoby mają duże zaufanie do własnych decyzji oraz są w nich bardziej samodzielne. Mają także większą tolerancję dla sytuacji niejasnych i złożonych. Na co dzień przydatne przekonanie, ponieważ umieszcza źródło siły w samym sobie.
Poczucie własnej skuteczności stanowi kontinuum. Jako ludzie przejawiamy różne poziomy tego przekonania. Mamy wysokie bądź niskie poczucie własnej skuteczności. Oznacza ono siłę przekonania o tym, czy jestem w stanie zrealizować dane zadanie. Czy wyznaczony cel jest przeze mnie osiągalny. Czy włożony wysiłek przyniesie oczekiwany rezultat. Poczucie własnej skuteczności warunkuje naszą aktywność. Jest fundamentem motywacji. Im większą wiarę pokładamy w efektywność starań, tym większa wytrwałość dążenia. Omawiane przekonanie składa się z trzech aspektów:
- zasięgu, który wyznacza granicę poczucia skuteczności. To znaczy, czy dotyczy ono tylko zadań już znanych, prostych czy także nowych i złożonych.
- ogólności, która dotyczy grupy działań. Rozróżnia czy czujemy się skuteczni w jednej dziedzinie, czy na każdej przestrzeni życia.
- siły, która określa moc przekonania. Nieustępliwość mimo przeszkód czy porażek.
Przekonania o umiejscowieniu kontroli oraz własnej skuteczności wpływają na nasze zdrowie psychiczne, ponieważ warunkują to czy i jakie zachowania ku jego obronie będziemy podejmować. Nieoderwalnie łączą się z podejmowaniem działań w celu rozwiązania bądź załagodzenia skutków stresu. Jak zatem pracować nad tymi przekonaniami? Pierwszym krokiem jest niewątpliwie własna diagnoza. Sięgnięcie pamięcią wstecz, przeanalizowanie swoich dotychczasowych działań oraz wyciągnięcie wniosków. Skonfrontowanie się z tym, jaką postawą do tej pory się wykazywaliśmy. Refleksje nad tym, jakie to miało dla nas konsekwencje. Drugim krokiem jest odkrycie źródeł decyzji. Odkrycie powodów czemu postąpiliśmy tak, a nie inaczej. Jeżeli stwierdziliśmy, że faktycznie wykazujemy się niekorzystną zewnątrzsterownością lub niskim poczuciem własnej skuteczności, kolejnym etapem jest praca nad zmianą skłonności. Podejmowanie prób podejmowania własnych decyzji, nadawanie większej wartości swoim ocenom, budowanie zaufania do siebie. W sytuacjach zadaniowych wzbudzających lęk i chęć wycofania się, przyjęcie ryzyka i działanie w takich warunkach. Ułożenie planu działania i realizowanie go stopniowo, odhaczając drobne sukcesy, a porażki traktując jako okazję do nauki i rozwoju, a nie potwierdzenia własnej nieudolności. Głaskanie się za starania, wytrwałość, zaangażowanie. Unikanie biczowania się za błędy. Wdrażanie nowych nawyków myślenia nie jest proste i szybkie, jednak przekłada się na poprawę w wielu aspektach życia.
Gdyby chcieli Państwo porozmawiać o tym, jak sobie radzicie w naszej rzeczywistości lub potrzebują Państwo konsultacji, zapraszam do korzystania z telefonicznej linii wsparcia 667 999 192 oraz maila psycholog_maja@osno.pl, gdzie pełnię dyżury w poniedziałki, środy i piątki w godzinach 16:30-18:00.
Pozdrawiam serdecznie, psycholog Maja Masztalerz