Psycholog radzi – przypominamy dobre rady
Tydzień temu rozpoczęliśmy poznawanie procesów odpowiadających za wzmacnianie (osłabianie) zdrowia. Przedstawiłam Państwu dwa przekonania warunkujące między innymi to, czy bierzemy odpowiedzialność za nasz stan, a także co z tą odpowiedzialnością robimy. To, jak widzimy świat oraz jak się w nim poruszamy, zaczyna się na poziomie myśli, których źródłami są różnorodne, mocno zakorzenione przekonania. Wiemy już, że zewnątrz- i wewnątrzsterowność odpowiadają za przypisywanie czynnikom zależnym i niezależnym wpływu na życie. Poczucie skuteczności natomiast określa siłę przekonania o osiągnięciu sukcesu oraz wytrwałość do jego dążenia. Dziś zajmiemy się tą częścią psychiki, którą można rozpatrywać jako połączenie, ale też pochodzenie powyższych.
Poczucie koherencji wywodzi się z salutogenetycznego modelu ujmowania zdrowia. Teorii tej przewodzi znana nam już myśli, iż zdrowie jest wymiarem, na którym zajmowane przez nas miejsce zależy od efektów działań. Poczucie koherencji to szerokie nastawienie do świata, które odpowiada temu, jak bardzo uważamy go za przewidywalny i racjonalny. To poczucie jest jednocześnie trwałe (towarzyszy nam każdego dnia) i dynamiczne (nie zmienia się codziennie, ale uwzględnia ważne życiowe wydarzenia). Dotyczy ogólnych zasad rządzących światem, jak własnego położenia.
Poczucie koherencji, jak zdecydowana większość przekonań, powstaje w efekcie zebranych od najwcześniejszych lat doświadczeń z interakcji z otoczeniem. Decydujący wpływ tutaj ma uwarunkowanie społeczno- kulturowe, które determinuje system wychowywania dzieci czy wzory pożądanych zachowań społecznych. Na to, jakim poziomem poczucia koherencji będziemy się charakteryzować w dorosłości, mają wpływ trzy czynniki. Pierwszy (spójność) dotyczy tego, czy nasza codzienność była względnie przewidywalna, a ile w niej było niespodziewanych zdarzeń. Drugi (równowaga przeciążenia i niedociążenia) określa proporcję doświadczania zadań dostosowanych do naszych możliwości na dany moment oraz je przekraczających. I trzeci (udział w podejmowaniu decyzji) określa stopień w jakim mogliśmy uczestniczyć w podejmowaniu decyzji w otoczeniu. Te trzy składniki kształtują autonomię, zaradność oraz poczucie znaczenia.
Poczucie koherencji po osiągnięciu dojrzałości składa się z trzech przekonań nazwanych:
- poczuciem zrozumiałości, które wyraża, jak bardzo napływające do nas zewsząd informacje oceniamy jako uporządkowane i spójne. Odnosi się do tego czy uważamy, że świat można zrozumieć i przewidzieć.
- poczuciem sterowalności, odpowiadającym za ocenę naszych możliwości jako wystarczających do sprostania wymaganiom sytuacji. Czy to jaki jestem i co mam wystarczy, by sobie poradzić.
- poczuciem sensowności, dotyczącym tego, czy uważamy, że życie/ starania/my mamy znaczenie. Przekonanie odnosi się do tego, czy wierzymy, iż zaangażowanie i wysiłek mają właściwie jakiekolwiek sens.
Te trzy elementy są ze sobą ściśle związane. Zakłada się, że siła poczucie sensowności wzmacnia bądź osłabia pozostałe czynniki. Determinuje całe poczucie koherencji.
Poczucie koherencji nazywane jest kluczem do zdrowia. Dlaczego? Jest ono głównym czynnikiem motywującym do aktywności. Jak to przebiega? Powiedzmy, że w pracy dostaliśmy reprymendę za oddany po czasie raport.
- Poczucie zrozumiałości- czy wiemy skąd się wzięła ta sytuacja? No tak, w sumie szef już raz wspominał, że raport do poprawki./ Kiedyś już ostrzegał koleżankę przed spóźnieniami i spotkała ją konsekwencja./Dotąd, gdy nie miałem spóźnienia, to nic takiego mnie nie spotkało. Takie myśli wskazują na ciąg przyczynowo- skutkowy. Wiemy zatem co z czego wynikło, czujemy się bezpiecznie.
- Poczucie sterowalności- czy mogę coś zrobić w tej sytuacji? Hmmm reprymenda już była, przeprosiłam, czasu nie cofnę, następnym razem ustawię przypomnienie. /W domu też ostatnio o czymś zapominam, jestem rozproszona, muszę wrócić do uważności./Jeżeli będę znów tak zapracowana, poproszę kolegę o pomoc przy raporcie. Analizujemy czym dysponujemy (przedmioty, zdolności własne, wsparcie) i czy ma to znaczenie dla wyeliminowania takiej sytuacji w przyszłości.
- Poczucie sensowności- czy warte to wszystko zamieszania? Zależy mi na tej pracy, lubię ją. /Nie mogę stracić w tym momencie pracy, szef zdawał się rozgoryczony, muszę uważać. Nadajemy sprawie priorytet, możemy stracić coś wartościowego, chronimy swoje dobra.
Powyższe myśli, są myślami o silnym poczuciu koherencji. Spójrzmy, jak przebiegają myśli osoby o niskim poczuciu:
- Poczucie zrozumiałości: czy wiemy skąd się wzięła ta sytuacja? Szef jest idiotą./ Przecież spóźniłem się tylko dwa dni, o co to halo?!/ Niby kiedy mi przypominał? A nawet jeśli to zrobił, to tylko raz. Oceniamy wydarzenie jako zaskakujące, niesprawiedliwe i niezrozumiałe. Hodujemy w sobie złość, opór i niechęć. Otoczenie jest niepewne.
- Poczucie sterowalności- czy mogę coś zrobić w tej sytuacji? Niech się cieszy, że w ogóle zrobiłam. / Nie wie, ile mam pracy? Ledwo mi wystarcza czasu na te wszystkie jego wymysły!/ A jak inni się spóźniają, to nic nie reaguje. Stwierdzamy, że nie od nas zależało to jak się sytuacja potoczyła. Nasze możliwości nie mają znaczenia.
- Poczucie sensowności- czy warte to wszystko zamieszania? A jeden pies, pracy nie będzie, pójdę na zasiłek i tyle. /Odejdę i jeszcze będą się prosić, żebym wrócił./ Nie ma znaczenia co zrobię, ten cymbał i tak się przyczepi. Zakładamy, że wysiłki są daremne. Nie ma o co walczyć.
Przebieg naszych myśli warunkuje to, czy i jakie działania podejmiemy. Z jaką siłą się w nie zaangażujemy, jakich emocji przy tym doznamy. Dzięki wysokiemu poczucie koherencji pojawiające się zdarzenia, odbieramy jako zadania czy wyzwania. Zdecydowanie mniej lęku budzi nawet sytuacja stresująca, kiedy wiemy skąd się wzięła, co możemy w niej zrobić i jaki to rezultat przyniesie. Taki sposób myślenia znacząco zmniejsza prawdopodobieństwo przemienienia się stresu w stres chroniczny, który niszczy nasze zdrowie psychiczne i fizyczne.
Jak rozwinąć swoje poczucie koherencji? Podobnie jak przy przekonaniach z poprzedniego artykułu- zacząć kontrolować myśli. Kiedy łapiemy się na myślach przypominających przykłady z niskiego poczucia koherencji, skonfrontować samym ze sobą ich zasadność. Czy faktycznie jest jak zakładam? Czy może pomijam jakieś fakty? Czy nie odsuwam nieprzyjemnych wniosków dla załagodzenia napięcia emocjonalnego? Rozpocząć ze sobą dyskusję. Spojrzeć z innej perspektywy. Wyobrazić sobie, że to ktoś nam opowiada dane zdarzenie i spróbować się zdystansować. Może się okazać, że dostrzeżemy skłonność do przerzucania odpowiedzialności, usprawiedliwiania się czy umniejszania swojej roli we własnym życiu. Wtedy wciskamy wewnętrzny STOP i inwestujemy energię w przemianę myśli. Dzięki temu zwiększamy szansę na to, że podejmiemy aktywność, zadbamy o swoje dobro nie tylko na bliższą, ale i dalszą przyszłość.
Pozdrawiam serdecznie, psycholog Maja Masztalerz